nie-pamietniczek

Ten blog jest moją "wyrzutnią" haseł i definicji oraz tego, jak postrzegam świat.

FILM

8 komentarzy

Film. Dlaczego życie nie może ułożyć się jak scenariusz filmu? Odpowiedź jest prosta : po co by nam wtedy były kina i teatry? Lecz ja dalej upieram się nad tym, żeby choć jedna przyjemna rzecz wydarzyła się tak, jakby wyszła spod pióra genialnego pisarza. Chociażby te nasze życiowe dramaty : czy nie mogą być pełne wrażeń? Można by wtedy opowiadać wnukom i dzieciom… Albo miłość! Pełna emocji, pasji, namiętności. Dlaczego nie? Przecież to piękne uczucie.
Jeśli dzieje się nam krzywda, to z rozmachem. Jeśli odwiedzi nas radość, to ekscytująca. Bo czym są przeżycia bez odpowiedniej oprawki z desek pobliskiego teatru i naklejki z napisem ” AKCJA! „? Ludzie- te pokrętne stwory nigdy nie zrozumieją na przykład zdrady, jeśli nie porównasz jej do tej ze słynnego i cukierkowego romansidła. Nigdy nie pojmą strachu podczas napadu, jeśli nie powiesz, że było jak na 5579 kadrze w ogólnodostępnym serialu telewizyjnym.
Na szczęście, po co nam ich opinia :) ?!

Kłamstwo. Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z lepkim miodem, którego nadmiar powoduje ból, najczęściej brzucha lub… serca. Podrabianie, fałszerstwa, oszustwa podatkowe, naciągania, wyłudzenia. Po co to komu? Po co okradać swoich? To żałosne. Moja mama zawsze mi mówi, że gdyby się tak bardzo nie bała, też by oszukiwała. Nie ma to jak przykład w rodzinie;-). Kłamstwa towarzyszą nam minimum raz dziennie- codziennie. Sama wielokrotnię kłamię i wykorzystuję to do własnych celów. Nikogo tym nie krzywdzę, co najwyżej siebie i swoje sumienie. Wiem, że ludzie robią sobie nawzajem okropne rzeczy właśnie poprzez oszustwa. Nie cierpię fałszywych postaci, którzy mają wnętrze czarne jak smoła od złych słów i uczynków. Ta lepka maź dalej skapuje i wlewa się w ciało, spalając wszystkie prawdziwe cząsteczki. Po czasie z kłamstwem jest jak z heroiną. Uzależnia tak bardzo, że bez dziennej dawki nie potrafimy funkcjonować. Zaczynamy wariować. Pod koniec wpadamy w marazm, który prowadzi do wyrzutów sumienia wyparowujących z brudnego ciała oszusta. Wtedy umiera cząstka nas. Ta cząstka, która odpowiada za myślenie. Wpadamy w wewnętrzny obłęd. Spadamy kraterem rozpalonym do czerwoności. Spadamy przez wieczność…

Walka. Jestem uliczną wojowniczką, która walczy o życie i ma nadzieję na lepsze czasy. Zakładam zbroję i wybieram się do szkoły, chowam miecz do torby i idę do sklepu. Pokazuję ostry język stojąc w kolejce do gabinetu lekarskiego. Wiele węży padło od mego śmiercionośnego uścisku, wiele niedźwiedzi zginęło od ciosu mej marmurowej ręki. Niestety, w życiu bywa jednak tak, że wojownik też obrywa. Podczas bitwy o kawałek chleba, gdy biją brata, gdy gwałcą żonę, gdy mordują dzieci i bezczeszczą pamięć. Life is brutal! Ciągle słyszę te słowa, a moja skóra robi się coraz grubsza, niedługo wogóle nie będę potrzebowała zbroi. Jestem inna niż wszyscy, bo mam tarczę. Egidę ze skóry martwych, cierpiących, gniewnych, silnych. Jestem na przekór wszystkiemu i wszystkim. Mam moc. Czerpię ją z każdego uderzenia tarczą. Uderzenia morderców i dyktatorów! Co noc wołam przez sen: Freedom! Budzi mnie własny krzyk. Zazwyczaj zaczynam wtedy słuchać muzyki- jedynego ogniwa wolności w moim nędznym życiu. To moja wena dla ciała i duszy. Lecę.

Radość. To właśnie dzisiaj czuję. Na lekcjach było różnie- raz pracowałam solidnie, a raz, aby tylko się ode mnie odczepiono. Nadchodzi jednak taki dzień, w którym wiesz, że zostaniesz podsumowany. Za całość pracy. Wiesz wtedy, gdzie zrobiłeś błąd, wiesz również, z czym jeszcze musisz się zmierzyć w trybie natychmiastowym. Fantastyczne jest uczucie, gdy wiesz, że zrobiłaś coś ponad program, coś więcej, niż sam oczekiwałeś:-). Widzisz wtedy, że jednak się opłacało. Przechodzisz na piętro wyżej, a niektórzy spadają z samej góry. Wiesz jednak, że dotykasz gwiazd tylko przez krótką chwilę. Jest to jednak tak wspaniałe uczucie, że chcesz pracować na kolejne setne sekundy szczęścia. Warto.

BURZA

1 komentarz

Burza. Uwielbiam burze. Czuję wtedy siłę. Tak wielką, że z powodzeniem ja mogłabym ją rozpętać. Choćby w szklance wody. Każdy grzmot ma moc- moc tak ogromną, że potrafi zagłuszyć kłótnie, bijatyki, bezsensowne rozmowy. Natomiast piorun- to jest dopiero zjawisko. Ogromna strzała pędząca w dół z chęcią mordu i niszczenia. Dlaczego mnie to więc zachwyca? Ponieważ ma siłę i potrafi idealnie wyrazić moją chęć wolności niczym nie kontrolowanej. Burza niesie ze sobą smród zgnilizny i śmierci. Lecz gdy już odejdzie, czuć aromat życia połączony z nutką wolności. Chciałabym, aby burza trwała tak długo, jak istniał będzie ten jakże dziwny świat.